RSS

Konkubinat

22 sie

Tak na szybko, kilka krótkich przemyśleń.

Szkoda, że konkubinat kojarzy się większej części naszego społeczeństwa z jakimiś patologicznymi związkami np. z parami dotkniętymi nałogiem alkoholizmu (heh, tak jakby u zwykłych polskich małżeństw problem uzależnienia od alkoholu w ogóle nie występował).

Szkoda, że synonimami słowa “konkubinat” są takie określenia, jak “wolny związek” albo “luźny związek”. Czyżby sam fakt zawarcia małżeństwa świadczył o “zwięzłym związku”, o związku “na poważnie”? Z tego co zdążyłem w życiu zaobserwować śmiem stwierdzić, że to bujda. To właśnie zwykłe małżeństwa często bywają “luźne”. To właśnie konkubinaty bywają “zwięzłe”. Istnieją pary, które potrafią od ponad dwudziestu lat żyć w konkubinacie, a które prowadzą się przykładniej niż niejedno “poważne” katolickie małżeństwo.

I niby co złego jest w tym, że są ludzie, którzy chcą żyć ze sobą bez żadnych biurokratycznych formalności? Przecież małżeństwo, czyli zawarcie umowy między kobietą i mężczyzną, wspólne podpisanie głupiego papierka w gronie znajomych wcale nie czyni związku “zwięzłym”. Związek będzie istniał albo rozpadnie się niezależnie od tego czy jest formalnie potwierdzony, ponieważ liczą się realne uczucia i chęci. Gdy ich zabraknie po sformalizowaniu związku, sam związek prędzej czy później się rozpadnie.

Nie jestem przeciwko małżeństwu, ale też nie jestem jego zwolennikiem. Powyższy tekścik powstał tylko w celu obrony konkubinatu, o którym mówi się zbyt wiele złego.

 
3 Comments

Posted by w dniu 22 Sierpień 2010 in Inne, Kultura, Społeczeństwo

 

3 odpowiedzi na „Konkubinat

  1. Rusty Luke

    22 Sierpień 2010 at 3:51 pm

    Nie zgadzam się z tym. Jeśli ktoś ma świadomość, że jest związany z drugą osobą “biurokratycznymi formalnościami” (jak to nazywasz) to na pewno trudniej jest takiej osobie dokonać skoku w bok czy skrzywdzić partnera swoim zachowaniem (lub po prostu rozstać się). W konkubinacie żyć może każdy, a jeśli ktoś decyduje się na małżeństwo, to na pewno świadczy to o tym, że jest gotowy zaangażować się bardziej, nie boi się “oficjalnego” związku. Jasne, często pary żyjące w konkubinatach mogą być lepszymi partnerami czy rodzicami od osób żyjących w małżeństwach, ale gdyby spojrzeć na statystyki, to wydaje mi się, że nie byłoby tak różowo. W końcu czy facetowi zmieniającymi co chwilę kobiety łatwiej będzie zaakceptować konkubinat czy małżeństwo? Raczej to pierwsze… Dlatego jak ktoś decyduje się na poważny związek, to powinien podjąć poważne kroki i wziąć ślub.

     
    • inferiae

      27 Sierpień 2010 at 5:04 pm

      Dzięki za za piękny komentarz. :)

      Nie jestem taki pewien czy po ślubie trudniej skrzywdzić partnera swoim zachowaniem… wydaje mi się, że łatwiej. Mało to jest historii o tym, jak zachowanie męża/żony zmienia się po ślubie? Na gorsze… ludzie o siebie tak nie dbają, bo zakończyli etap zabiegania o partnera…

      Co do statystyk, to możliwe, że masz racje.

      Jeśli chodzi o poważny związek… jeśli dla kogoś ślub jest czymś, co dodaje związkowi powagi, to droga wolna… ja to rozumiem i szanuję, ale dla niektórych ludzi każdy związek, w którym się jest, jest na poważnie i nie trzeba tego niczym “uświęcać”.

      Pozdrawiam.

       
  2. Palmer

    28 Sierpień 2010 at 12:19 am

    Święta prawda. Ja żyję w związku bezślubowym i kiedyś omal nie spadłem z krzesła, jak moja mama powiedziała, że to konkubinat. ;)

     

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.